Arka i ego
Kiedy spotykamy inną istotę, na przykład zwierzę, zalewamy je energią. Chcemy zobaczyć je z bliska, dotknąć, sfotografować. To powoduje szereg reakcji, nie do końca zgodnych z intencjami zwierząt. Rodzą się nieporozumienia. W skrajnych przypadkach może dojść do pożarcia.
Teatr Dramatyczny w Warszawie
Punktem wyjścia Arki i ego jest mit rajskiego ogrodu – wyobrażenie pierwotnego stanu, w którym wszystkie istoty tworzyły wspólnotę międzygatunkową, a komunikacja odbywała się poza językiem, bez narzucanych przez człowieka kategorii. Spektakl nie próbuje tego stanu rekonstruować ani idealizować. Traktuje go jako figurę utraty i projekcję współczesnej tęsknoty za „stadem” rozumianym szerzej niż wspólnota polityczna, narodowa czy ekonomiczna – stadem, które nie powstaje przez podobieństwo, lecz przez ryzykowne zbliżenie do tego, co inne.
Arka i ego pyta, czy możliwe są dziś formy współbycia mniej oparte na dominacji, a bardziej na obecności i uważnym byciu razem. Tak rozumiana wspólnota nie rodzi się z deklaracji, lecz z obcowania – bycia z tym, co obce i nieoswojone, co nie gwarantuje bezpieczeństwa i do czego zaprasza spektakl.
Dramaturgia i struktura przedstawienia wyrastają z improwizacji aktorskich i mają charakter kolażowy. Spektakl nie opowiada jednej linearnej historii; buduje doświadczenie afektywne i zmysłowe, w którym znaczenia powstają poprzez choreografię, muzykę, rytm i współobecność ciał.
Całość otwiera sekwencja wspólnotowej choreografii. Ciała performerów splatają się w jeden organizm: dotykają się, podnoszą, układają w zmienne konfiguracje. Ruch ma charakter organiczny i rytualny, a komunikacja odbywa się poprzez gest, oddech i napięcie mięśni. Początkowo harmonijna, sensualna choreografia stopniowo ulega deformacji: pojawiają się ruchy celowo nieporadne, nieregularne, wykrzywione. Wspólnota zaczyna się rozpadać, a ciała – obciążone workami z ziemniakami przywiązanymi do pasków, znanymi z ćwiczeń w szkołach aktorskich – tracą płynność i równowagę.
Przedstawienie prowadzone jest dalej poprzez płynnie zmieniające się przestrzenie i obrazy. Dzięki oszczędnej, funkcjonalnej scenografii – podwieszonej kości dinozaura oraz półokrągłym, białym ścianom wykorzystywanym jako ekrany projekcyjne – widzowie przenoszeni są w różne konteksty: do dżungli, na Alaskę, do poczekalni wytwórni filmowej, a także do wnętrza ludzkiego organizmu.
Na scenie pojawiają się luźno powiązane sceny z udziałem różnorodnych bohaterów – ludzkich i pozaludzkich. Szczur opowiada historię nieudanego eksperymentu stworzenia utopijnego środowiska, który mimo idealnych warunków kończy się wymieraniem gatunków. Telepatka międzygatunkowa prowadzi medytacyjną sesję wyciszenia i powrotu do ciała, zachęcając widzów do zmiany perspektywy wobec zwierząt – wycofania się z pozycji oglądu i dominacji. Kura, która dzięki temu zabiegowi odzyskuje głos, sprzeciwia się sprowadzaniu swojego istnienia do roli taniego pożywienia, przypominając o swoim ewolucyjnym pochodzeniu od dinozaurów. Królowa Elżbieta II niespodziewanie przeistacza się w Marilyn Monroe, tłumacząc procesy umierania komórkowego. Timothy Treadwell i Amy Huguenard, bohaterowie dokumentu Wernera Herzoga Grizzly Man, z entuzjazmem, ale i lękiem obserwują oraz filmują żyjące na wolności niedźwiedzie, dla których w pewnym momencie staną się jedynie kolejnym elementem łańcucha pokarmowego. To, co po nich pozostaje, to ukochana kamera – ożywiona, czująca technologia.
Wszystkie te postacie funkcjonują nie jako psychologicznie pogłębione role, lecz jako figury relacji – różne sposoby bycia człowieka wobec natury, bliskości i ryzyka. Spektakl zestawia pragnienie porozumienia z pozaludzkim światem z nieuchronnością przemocy, eksploatacji i katastrofy ekologicznej, której obrazami stają się symfonia topniejącego lodowca oraz lament wymierającego skrzypu. Próby pozawerbalnej komunikacji i marzenie o rajskim początku zostają skonfrontowane z realnym stanem świata.
Arka i ego nie oferuje rozwiązań ani jednoznacznych diagnoz. Funkcjonuje jako performatywny esej o wspólnocie, która nie może zostać przywrócona w prostej formie, oraz o tęsknocie za arką – figurą ocalenia i nowego początku. Arką, która nie pojawi się sama z siebie, lecz wymaga przemyślenia dotychczasowych postaw i zmiany naszego sposobu bycia wobec innych istot.


Jeśli chcesz, aby zwierzę czy roślina się ujawniły. Jeśli chcesz się z nimi spotkać, a nie tylko je zobaczyć, zacznij od obserwacji tego, co robisz ze swoją energią.


Jednym z podstawowych ćwiczeń jest praktykowanie cichej obecności – przejście od pełnego ocen wpatrywania się lub pchania energii do łagodnego, miękkiego skupienia. Nie robienie niczego poza byciem świadomym i receptywnym. Spróbujmy dziś, tu i teraz, poszukać stanu spokoju umysłu i rozluźnienia.


Kreacja zbiorowa według koncepcji Lucy Sosnowskiej
Monika Strzępka
Magda Kupryjanowicz
(w procesie pracy wykorzystywano improwizacje aktorskie)
Elżbieta Szurpicka
Elżbieta Szurpicka
Adam Zduńczyk
Dominik Strycharski
Ana Szopa
Michał Dobrucki
Magdalena Czerwińska
Anna Gajewska
Antoni Rychłowski
Anna Gorajska,
Marianna Linde
Anna Moskal
Marta Nieradkiewicz
Agnieszka Roszkowska
Daniel Chryc
Janusz R. Nowicki
Łukasz Wójcik
Karolina Jóźwiak z archiwum Teatru Dramatycznego w Warszawie